Profesjonalna jednostka certyfikująca GQcert.com - oferujmy usługi z zakresu audytów i certyfikatów BRC, IFS i ISO 9001.
Zapraszamy na stronę firmy Minsbud specjalizującej się w sprzedaży materiałów hydraulicznych.

Produkcja żywca końskiego w naszym kraju

Konina » Produkcja żywca końskiego w naszym kraju

Produkcja żywca końskiego w naszym kraju była od dłuższego już czasu ustabilizowana. I tak, w 1970 r. na rzeź skierowano 127 tys. szt. koni, w 1980 r. - 145 tys., zaś w 1983 r. - 142 tys. W globalnej produkcji żywca rzeźnego produkcja koniny stanowi 73 tys. ton mięsa, spośród 3512 tys. ton ogólnej ilości ubitych zwierząt rzeźnych w 1983 r. Znaczenie mięsa końskiego jest więc marginesowe i nieznacznie przekracza 2% globalnej produkcji żywca. Mięso końskie w półtuszach kierowano głównie na eksport do II obszaru płatniczego, przysparzając krajowi sporej ilości dewiz. I tak, za wyeksportowane mięso końskie otrzymano w 1970 r. 47,4 min zł dewizowych, zaś w 1980 r. - już 157,1 min zł. Oprócz mięsa na eksport kierowane są również konie rzeźne. W 1970 r. ilość ich wynosiła 53 200 szt., w 1980 r. - 71 967, zaś w 1983 r. - 80 522 szt.

Głównymi odbiorcami koni rzeźnych i mięsa są: Holandia, Belgia, Francja, Włochy, Anglia, RFN, Szwajcaria, Szwecja i Austria, gdzie spożycie koniny jest bardzo rozpowszechnione. Dużym powodzeniem cieszy się tam mięso ze źrebiąt w wieku od pół roku do 2 lat.

Pomimo tradycji i dobrych warunków hodowlanych, specjaliści od końskiego rynku zrezygnowali z tej opłacalnej działalności. Zamiast eksportu mięsa końskiego, zachłystywano się wysokimi cenami płaconymi za pojedyncze sztuki kupowane przez odbiorców zachodnich dla celów sportowych i reprodukcyjnych, przez co Polska została wyparta z tradycyjnych rynków zbytu mięsa końskiego. Została więc Polska wyprzedzona w połowie lat osiemdziesiątych przez nadbałtyckie i centralne republiki radzieckie, przez Rumunię, Bułgarię i Czechosłowację. Szkoda, albowiem coraz mniej jest specjalności rolno- hodowlanych, w których liczyłby się nasz kraj. A przecież ilość dolarów płacona za kilogram końskiej tuszy stale idzie w górę. Smakoszy zaś wyśmienitej polędwicy - lepszej od wołowej - nie brakuje.